Co roku na wiosnę gaździny z Chochołowa dokładnie szorują zewnętrzne ściany swoich domów. Tak pielęgnowane drewno zachowuje jasny kolor, ale chaty przyciągają wzrok nie tylko piękną barwą. Większość z nich zbudowano w starym podhalańskim stylu na przełomie XVIII i XIX w. Mimo wielu współczesnych przybudówek, wieś zachowała dawny urok i jest uznawana za żywy skansen podhalańskiego budownictwa.

Od dawien dawna tradycyjnym budulcem w regionie było drewno, którego nigdy tu nie brakowało. W zamierzchłych czasach w okolicy szumiała karpacka puszcza, a szlachta wyruszała na polowania, krzycząc„cho… cho… łów!” – stąd podobno wzięła się nazwa wsi. Chochołów, o którym pierwsze oficjalne wzmianki pochodzą z XVI w., to ulicówka – wieś z jedną drogą i zwartą zabudową po obu jej stronach. Większość domów to budynki parterowe z poddaszem. Stoją bokiem do ulicy, a ich fronty skierowane są na południe – „do słonecka”, jak mówią górale. Spacerując po miejscowości, warto znaleźć XIX-wieczną „chałupę z jednej jedli”, której przednią ścianę zbudowano z jednego ogromnego pnia jodły.

W innym zabytkowym budynku mieści się Muzeum Powstania Chochołowskiego. Historyczna ekspozycja upamiętnia zbrojne wystąpienie górali Chochołowa i okolicznych osad przeciwko Austriakom w 1846 r. Wnętrza przedstawiają również codzienne życie góralskiej rodziny w XIX w.

Tradycyjna regionalna chata miała układ symetryczny. Z lewej strony sieni była izba czarna, użytkowana jednocześnie jako kuchnia, spiżarnia i sypialnia dla całej rodziny – tu znajdował się piec,co powodowało osmolenie ścian. Z prawej strony była izba, pozbawiona paleniska, zwana białą – pomieszczenie używane wyłącznie od święta. Przechowywano tam między innymi odświętne ubrania i cenniejsze sprzęty. Dziś taki podział domu nie funkcjonuje. Dostosował się do współczesnych zwyczajów i technologii.